Główne problemy Zuckerberga mają teraz konkretną liczbę.
Meta oficjalnie potwierdziła, że grupa prokuratorów generalnych może domagać się od firmy grzywny w wysokości 1,4 biliona dolarów.
Tak, bilion. Przez duże T.
Tak naprawdę jest to cała ich wartość rynkowa. Dokładnie około 1,5 biliona. Jeden pozew może zniszczyć całą firmę na papierze. Wydaje się to nierealne. I rzeczywiście tak to powinno wyglądać. Ale dokumenty zostały już złożone.
Pozew złożyły cztery stany: Kalifornia, Kolorado, Kentucky i New Jersey. Twierdzą, że Meta stworzyła nie tylko sieci społecznościowe, ale także pułapki na dzieci. Produkty zaprojektowane tak, aby uzależniały. Domyślnie niebezpieczny. A potem firma skłamała, twierdząc, że są bezpieczni.
Meta stawiła ostry opór w swoim najnowszym wniosku.
Nazywają kwotę grzywny „niepopartą dowodami”. I nie mylą się: grzywna w wysokości 1,4 biliona dolarów jest bezprecedensowa w historii prawa konsumenckiego. Nic takiego nigdy wcześniej się nie wydarzyło.
„Sankcje na taką skalę nie mają odpowiednika”.
Matematyka jest prosta, ale brutalna. Stany przyjmują liczbę dotkniętych nastolatków i dzieci. Pomnóż tę liczbę przez maksymalną karę dozwoloną za jedno naruszenie. Rezultatem jest liczba, która wygląda jak literówka, dopóki nie policzysz zer dwukrotnie.
Proces rozpocznie się w sierpniu. Lokalizacja: Oakland, Kalifornia. Sędzia: Yvonne Gonzalez Rogers. Odrzuciła już wniosek Meta o odroczenie rozprawy. Mamy tu do czynienia z faktami, które należy zakwestionować. Czy Meta stworzyła produkty uzależniające? Czy kłamała? Czy celowo atakowała dzieci? Sędzia Rogers powiedział, że te pytania pozostają otwarte.
Istnieje również aspekt prywatności. Dwadzieścia dziewięć stanów przystąpiło do sporu COPRA (ustawa o ochronie prywatności dzieci w Internecie). Mówimy o gromadzeniu danych o dzieciach bez zgody rodziców. Meta argumentuje, że problemem nie jest prywatność, ale to, czy „uzależnienie od mediów społecznościowych” jest prawdziwą diagnozą psychiatryczną.
Czy to prawda?
Firma twierdzi, że ponieważ nie jest to stan chorobowy, nie może kłamać, że produkt go powoduje. Trudny manewr. Tarcza prawna, która faktycznie może wytrzymać kontrolę.
Ale to nie jedyny test. Kolejny proces rozpocznie się w lutym. Czternaście kolejnych stanów czeka na swoją kolej. Ta sama historia, ale w innej jurysdykcji. Ciśnienie tylko rośnie.
Rob Bonta, prokurator generalny Kalifornii, nie wstrzymywał się po tym, jak sędzia Rogers odrzucił wniosek o przesunięcie terminu. Powiedział, że Meta przedkłada zysk nad bezpieczeństwo. Chce, aby firma wzięła na siebie „pełną odpowiedzialność”. Na kryzys zdrowia psychicznego młodzieży? Łatwiej zrzucić winę na algorytm, niż poprawić system, w którym algorytm został stworzony.
Meta nie jest sama w tej burzy. Snap, TikTok, YouTube – wszystkie są oceniane za zaczepianie dzieci i niszczenie ich umysłów. To pozew zbiorowy, który czeka na przerwę kulturową.
Nowy Meksyk już otworzył drzwi. W marcu ława przysięgłych zwróciła karę w wysokości 375 milionów dolarów. Jury zgodziło się, że Meta wprowadzała w błąd. Teraz sędzia zadecyduje, czy odszkodowanie powinno zostać zwiększone. Czy Instagram musi zmienić sposób działania?
Być może tak to się zacznie.
