Zwolnienia w ClickUp to nie oszczędności. To jest kult AI

3

Zwolennicy sztucznej inteligencji uwielbiają czytać ten sam scenariusz. Pojawia się nowa technologia, produktywność gwałtownie rośnie, a pracownicy dzielą się na „posiadających” i „nieposiadających”.

Zev Evans, dyrektor generalny ClickUp, chce, aby ta przyszłość wydarzyła się już teraz.

W ubiegły czwartek skontaktował się z Network X (dawniej Twitter) i podał kilka liczb.

22% pracowników zostało odesłanych do domu.
Na zawsze.
Brak możliwości powrotu.

ClickUp, którego wycena w 2021 r. wynosiła 4 miliardy dolarów, nie przedstawiała tego jako walki ze stratami.

Nie.
Nazwali to radykalnym zwrotem.
Krok w stronę sztucznej inteligencji, która powinna wynieść je na nowy poziom.

„Większość oszczędności… jest kierowana z powrotem do tych, którzy pozostają”.

Evans obiecuje milion dolarów wynagrodzeń.
Wywrzyj nieproporcjonalny wpływ dzięki sztucznej inteligencji –
i otrzymasz zapłatę poza standardowym zakresem.
Dosłownie.

I nie są to tylko słowa.

Zaledwie kilka dni temu magazyn Fortune podał, że ClickUp wdrożył prawie 3000 wewnętrznych agentów AI.

Te boty wykonują złożone zadania.

A co z pracownikami?
Oni ich po prostu kierują.
Sprawdź wyniki.
I być może upewniając się, że sztuczna inteligencja nie zacznie znowu mieć halucynacji.

Celem, jak to ujął Evans, jest stać się „organizacją 100 razy bardziej produktywną”.

Turbodoładowany.

Czy ktoś inny robi to samo?

Są szanse, że nikt nie porusza się tak szybko.

Gartner przeprowadził niedawno ankietę wśród firm korzystających z technologii autonomicznych.
80% z nich zredukowało zatrudnienie.
To jest dobre?

Ledwie.
Z badania wynika, że ​​te redukcje zatrudnienia nie przekładają się na realne korzyści finansowe.

Rentowność jest niska.

ClickUp upiera się jednak, że ich przypadek jest wyjątkowy.

Evans napisał do TechCrunch, aby wyjaśnić sytuację.

Tak,
widzą postęp.

Wewnętrzne wskaźniki to potwierdzają.

Pakietują nawet te rozwiązania jako nowy produkt dla klientów.

„Gryzujemy stworzoną wartość… i zaoszczędzony czas.”

Zauważ, czego tu nie ma.

Licznik żetonów.

Ostatnio
W firmach modne stało się śledzenie zużycia tokenów przez pracowników.

Nazywa się to tokenmaxxingiem.
Próbują zmierzyć poziom przyjęcia technologii.
Zła metryka.
Ona po prostu pali pieniądze.

Evans twierdzi, że ludzie, którzy automatyzują swoją pracę, zachowują ją.

Mądry?
Albo cyniczny?

Jeśli AI przejmie wszystkie zadania…

Czy naprawdę nadal potrzebujemy ludzi?

Mniej ludzi to mniej wynagrodzeń.

Jeśli nie potrafisz dobrze zautomatyzować swojej roli −
jesteś zwolniony.

W kręgach technologicznych nieustannie dyskutuje się o tej teorii.
Teraz
rozwija się w czasie rzeczywistym.