Metaverse: definicja, historia i eksploracja nowej generacji Internetu

7

Dążymy do nowego Świętego Graala Internetu. To równoległy świat, który istnieje obok naszego, miejsce, w którym można wchodzić w interakcje, komunikować się, bawić i pracować tak jak w prawdziwym życiu. To jest metaświat. W języku francuskim nazywa się to „le métavers”.

Mark Zuckerberg i inni entuzjaści z pasją tworzą takie urządzenia. Ale co to jest naprawdę?

Etymologicznie to słowo mówi samo za siebie. „Meta” oznacza transcendencję. „Vers” reprezentuje wszechświat. Innymi słowy, poza wszechświatem. Równoległa rzeczywistość.

Skąd wzięła się ta koncepcja?

Termin nie pojawił się znikąd podczas spotkań w salach posiedzeń. Wszystko zaczyna się od powieści.

Neal Stephenson wprowadził koncepcję „metawersu” w swojej powieści Snow Crash, opublikowanej w 1992 roku. Książka ta przedstawia obywateli eksplorujących świat online za pomocą cyfrowych awatarów. Dla nich jest to ucieczka od rzeczywistości. Gospodarka światowa upadła. Rządy utraciły władzę nad dużymi korporacjami. Metaświat staje się bezpieczną przystanią.

Mieszka tam główny bohater powieści. Dostęp do niego uzyskuje przez okulary i słuchawki.

Podobny klimat uchwycił później Steven Spielberg w Ready Player One (2018). Istnieje Oaza – wirtualny świat, w który zanurzony jest główny bohater. Ale równoległy wszechświat jest tutaj przeznaczony głównie do gier, a nie do życia.

Potem pojawiły się kryptowaluty. Tokeny inne niż giełdowe (NFT) zmieniły zasady gry.

Nagle gry online zaczęły przypominać świat wirtualny. Pojawiły się takie projekty jak „The Sandbox” i „Decentraland”. Platformy te pozwalają ci posiadać ziemię, wchodzić w interakcję z nią i zmieniać swój wygląd. Posiadasz domenę cyfrową.

Facebook inwestuje w nowy wymiar społecznościowy

Koncepcja trafiła na główną scenę pod koniec października 2021 roku.

Facebook ogłosił, że buduje ten równoległy świat. Aby potwierdzić swoje zamiary, firma zmieniła nazwę na Meta. Chcieli zademonstrować swój cel, jakim jest stworzenie społecznej przyszłości Internetu.

Zuckerberg nakreślił tę wizję:

Spotkaj się z przyjaciółmi i rodziną, aby pracować, uczyć się, bawić, robić zakupy, tworzyć i robić prawie wszystko, co tylko możesz sobie wyobrazić.

Wyraźnie odchodzi od mroczniejszej wizji Stevensona w Podmuchu śniegu:

“Atmosfera panująca w tej książce jest bardzo negatywna. Nie sądzę, żeby coś takiego miało miejsce…”

Dla Zuckerberga metaświat jest naturalną ewolucją Facebooka. Cel pozostaje ten sam: łączyć ludzi.

Wyobraź sobie sieci społecznościowe na nowym poziomie. Poruszasz się w przestrzeni, spotykasz ludzi, wchodzisz z nimi w interakcję. Można także grać w ping-ponga. Nie chodzi tu o ucieczkę przed upadającą gospodarką, ale o poszerzenie naszego cyfrowego życia.

Jak realistycznie to brzmi? Kto kontroluje ziemię? To są pytania, które wymagają odpowiedzi.

Aby metaświat wydawał się wystarczająco realny i ważny, muszą zostać spełnione trzy określone warunki. Jeśli je zignorujesz, zobaczysz tylko pokoje rozmów z tłem 360 stopni.

1. Pełne zanurzenie

Mark Zuckerberg nie zmiękcza swojego języka. Użytkownicy powinni „czuć się” zanurzeni. Kiedy wchodzisz do tego wszechświata, rzeczywistość, którą postrzegasz, widzisz, słyszysz, a nawet dotykasz, należy do wszechświata wirtualnego, a nie do świata fizycznego.

Pomyśl o rzeczywistości wirtualnej przeskalowanej do poziomu globalnego. Rzeczywistość wirtualna (VR) opiera się na środowiskach generowanych komputerowo. Pamiętacie Indianę Jonesa i Świątynię Zagłady? Noś Oculus Rift, HTC Vive lub Valve Index. Nagle nie ma Cię już w salonie. Poruszasz się przez świątynię pełną pułapek. Grafika definiuje Twoją rzeczywistość.

W prawdziwie wirtualnym wszechświecie to przekraczanie granic zmysłowych jest ciągłe. Nie tylko obserwujesz; wchodzisz w interakcję. Dotykasz rzeczy. Czujesz je. Granice między technologią cyfrową i fizyczną zanikają, gdy na pierwszy plan wysuwa się strona cyfrowa.

2. Otwarty i trwały świat

Dostęp musi być natychmiastowy i ciągły. Każdy może dołączyć, każdy może opuścić grę, nie ma żadnych ekranów ładowania ani opóźnień w logowaniu.

Będąc w środku, możesz nim sterować za pomocą swojego awatara. Nie musi to być pikselowana wersja Ciebie. Może to być sztuczny konstrukt, całkowicie oddzielony od Twojej fizycznej tożsamości. Dzięki temu awatarowi możesz uczestniczyć we wszystkim, co definiuje współczesne życie: konkursach, modułach szkoleniowych i oczywiście prawdziwej pracy.

Kluczem tutaj jest konsekwencja. Świat nie zatrzymuje się, gdy się wylogujesz. Ciągle się kręci.

3. Przedmioty trwałe i należące do Ciebie

Tutaj w grę wchodzi ekonomia. Twój dom. Twoja ulica. Twój ulubiony zakątek wirtualnej społeczności. Nie są to tymczasowe tekstury, które znikają po ponownym uruchomieniu serwera.

Własność ma ogromne znaczenie. Niezamienne tokeny (NFT) rozwiązują problem niedoboru i niepowtarzalności. Możesz wyświetlać unikalne dzieła sztuki na swoich wirtualnych ścianach. Możesz posiadać określone pojazdy. Możesz mieć zestawy zbroi, które istnieją tylko w twoim ekwipunku. To tworzy wymierną wartość.

Programowalne postacie mogą także pełnić role społeczne. Pomyśl o nich jak o kioskach NPC lub o personelu pomocniczym. Oferują strukturę podobną do kiosków w sklepach stacjonarnych.

“Dotykasz rzeczy. Czujesz je. Granica między tym, co cyfrowe, a tym, co fizyczne zanika.”

Znaczenie jest proste. Gdyby świat był trwały, wciągający i można było w nim posiadać rzeczy, nie byłaby to już gra. Byłoby to społeczeństwo równoległe. Różnica między wersją demonstracyjną VR a metawersem polega na wyczuciu czasu. Jednym z nich jest sesja. Drugim jest życie.

Czy to czyni ją bezpieczniejszą, czy po prostu bardziej zależną? Technologia o to nie dba. Po prostu twórz.

Sprzęt wymagany do uzyskania dostępu do metaświata

Zaangażowanie to coś więcej niż tylko logowanie. Potrzebujemy nowego ekosystemu do zakupu towarów i aktywów wirtualnych w świecie rzeczywistym. Nie można po prostu podążać za tłumem. Wymagany sprzęt.

Na pierwszym miejscu są słuchawki. To jest ta „obecność”, o której wszyscy mówią i która jest warunkiem niezbędnym. W tej przestrzeni dominują Oculus (własność Meta), Sony i HTC. Jednak obecne urządzenia są nieporęczne. Chcę jasne okulary. Narzuta. Natychmiastowe zanurzenie. Istnieje wiele spekulacji na temat interfejsów neuronowych, ale nie wstrzymuj oddechu. Większość ludzi nie korzysta z interfejsu mózg-komputer, chyba że robią to dobrowolnie. A to jest mało prawdopodobne przez długi czas.

Następnie pojawia się luka dotykowa. Mamy wizję. Mamy dźwięk. Brakuje nam zmysłu dotyku. Kolejnym krokiem są czujniki dotykowe o wysokiej rozdzielczości. Musimy odtworzyć uczucie dotyku. Może to być także kombinezon zakrywający całe ciało, który przenosi wrażenia pomiędzy głównymi grupami mięśni. Do tego czasu wszystko wydaje się nieważkie i nierealne.

Personalizacja to kopalnia złota. Marki luksusowe już przechodzą na NFT. Platformy takie jak Exclusible pozwalają jubilerom, projektantom mody i markom kosmetycznym tworzyć niezmienne tokeny. Twoja cyfrowa skóra staje się atutem Twojej marki.

Potem przychodzi ekonomia. Wymaga waluty równoległej. Kryptowaluty takie jak The Sandbox i Axie Infinity są bramami. Zarabiaj, wydawaj i sprzedawaj. Model „graj, żeby zarobić” nie jest oszustwem. Jest to zmiana strukturalna. Gracze stają się udziałowcami.

Kto to właściwie buduje?

Meta zapoczątkowała cykl szumu, ale nie byli sami. Zobacz, kto jeszcze inwestuje swoje pieniądze.

Epickie gry. Twórca Fortnite. W kwietniu 2021 r. zebrali 1 miliard dolarów. Jaki jest plan? Zmień swoją grę w ciągły metaświat. To już nie tylko Battle Royale. To jest podstawa.

Roblox. Kolejny gigant. Chcą tworzyć realne struktury społeczne w przestrzeni cyfrowej. Mniej myśl o strzelaniu, a więcej o istnieniu.

OVR. Globalna platforma zakupu ziemi. Zbuduj budynek. Zorganizuj wydarzenie. Podatki od nieruchomości to czyste płótno.

Magiczny skok. Startup budujący infrastrukturę rzeczywistości rozszerzonej. Zatrudnili Neala Stephensona jako swojego głównego wizjonera. Bądź ostrożny, jeśli w sprawę zamieszany jest Neal Stephenson. Napisał „Śnieżny bieżnik”. To właśnie ta książka wprowadziła to słowo do obiegu.

Microsoftu. Dostosowują zespoły. Nie nadaje się dla graczy. Dla biznesu. Metaverse na spotkania. Do pracy. Dla arkuszy kalkulacyjnych w przestrzeni 3D.

Disneya. Ogłosili swój wpis w listopadzie 2021. Brak szczegółów technicznych. Po prostu „jedziemy”. Wystarczająco, aby ostrzec konkurencję.

Luki technologiczne i pustka etyczna

Wizjonerzy zawsze wskazują na odległą przyszłość. Dlaczego? Dzieje się tak dlatego, że technologia nie jest jeszcze doskonała. Jest to problem zbieżności.

Wymagany sprzęt. Wymaga dotyku. Jednak wymagana jest również przepustowość. Światłowód. 5G. Może nawet 6G później. Bez szybkiego połączenia o niskim opóźnieniu działanie jest powolne. Opóźnienie przerywa immersję. Brak zanurzenia oznacza brak metaświata.

Ale odejdźmy od szczegółów technicznych. Porozmawiajmy o tym, dokąd to prowadzi.

Co otrzymamy, jeśli zaakceptujemy metaświat?

Czy to sztuczny raj? Uciec od zepsutego realnego świata?

A może narzędzie wyzwolenia? Osobista wolność od ograniczeń fizycznych?

Istnieją również koszty środowiskowe. Moc obliczeniowa wymagana do renderowania tych światów jest ogromna. Zużycie energii jest faktem.

A co z zagrożeniami politycznymi? Musimy zadać sobie pytanie, czy reżimy autorytarne na to pozwolą. Przestrzeń, w której każdy może swobodnie działać i mówić? To trudny produkt dla dyktatorów.

Infrastruktura jest w budowie. Pieniądze płyną. Ale cel podróży nadal stoi pod znakiem zapytania. Nie jest do końca jasne, kto trzyma kartę.